Emocje


Boimy się przeżywać emocje.
Boimy się poczuć — bo robi się ciężko, trudno, niewygodnie.
Znasz ten ciężar?
Uciekamy. Wypieramy się.
A to prowadzi do tego, że przestajemy czuć.
Że upadamy.
Że nie jesteśmy sobą.
Że nie przeżywamy życia tak, jak naprawdę pragniemy.
Czy pragniesz przeżywać życie, które zostało Ci dane?
Nie uciekaj.
Zatrzymaj się.
Zajrzyj w to, co w Tobie żywe — bolesne, ale prawdziwe.
Ja uciekałam.
Zagłuszałam.
A to doprowadziło mnie do głębokiej depresji. Do „darkness”.
Wiem, jak to boli.
Wiem, jak jest niewygodnie.
Wiem, jak jest ciężko.
I wiem też, jak bardzo jest to potrzebne.
Szukałam ratunku w ludziach,
w toksycznych relacjach,
w alkoholu.
Aż zrozumiałam, że to ja byłam — i jestem — swoim ratunkiem.
To we mnie jest wszystko.
Upadałam i podnosiłam się.
Upadałam i podnosiłam się
raz jeszcze.
I jeszcze raz.
Aż pewnego dnia pozwoliłam sobie po prostu poleżeć.
W tej ciemni.
W tej próżni.
W tym dole, który nazwałam darkness.
I wtedy wstałam —
lepsza,
mocniejsza,
silniejsza.
Dziś po prostu jestem.
I to wystarczy.
Nie idealna,
ale w prawdzie o sobie.
I ze sobą.