Jak przestać żyć według schematów i odważyć się być sobą.

Nie bądź niewolnikiem systemu.
To system pokazał Ci błędne spostrzeżenie Twojej egzystencji.
System (czyli społeczeństwo, wychowanie, normy, szkoła, kultura) faktycznie kształtuje nasze postrzeganie świata i siebie. Uczy nas, co jest „normalne”, „właściwe”, „możliwe”.
No właśnie… a właściwie to co jest normalne, właściwe, możliwe?
Czy normalne jest być sobą, kierować się swoimi zasadami moralnymi, które płyną nie tylko z logiki, ale i z serca?
Czy nie powinno być tak, jak pięknie powiedział Einstein:
„Rozum jest wiernym sługą serca, a serce szlachetnym panem”.
Choć był fizykiem, bardzo cenił intuicję, co potwierdza również jego inna znana myśl:
„Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie”.
Zatem spójrzmy dookoła — dokąd zaprowadziło nas nasze rzekome logiczne myślenie i bycie „normalnym?”.
Normalne w tym świecie to zagłuszanie siebie, umniejszanie się, niedopuszczanie do tego, by zbyt mocno odstawać od norm społecznych.
Problem pojawia się wtedy, gdy:
uznajemy to za jedyną prawdę,
tracimy kontakt ze sobą.
Właściwe… hmm… właściwe jest to, że nie powinnam robić tego, co robię, bo jest to nienormalne — czyli nieznane dla większości ludzi.
A prawda jest taka, że ja jestem po prostu sobą.
No i „możliwe”… gdzie system podzielił ludzi na kategorie.
Ta grupa — biedniejsi, „niemający nic do zaoferowania”, uznawani za „nikogo” — zostaje zepchnięta i zatracona.
Gdyby każdy pochodził z wpływowej rodziny, wszystko byłoby dostępne i możliwe.
Człowiek musi się zatracić, pochłonąć w wirze wyścigu po sukces tylko po to, by zostać uznanym za „dobrego, porządnego obywatela”.
Dajmy na to — dwóch ludzi.
Jeden z ubogiej rodziny — od dziecka oblepiony etykietami, ograniczeniami i przekonaniami, które wdrukowano mu w podświadomość jako komuś „z niższego szczebla”.
Drugi — dobrze ubrany, z bogatego domu, na przykład syn gubernatora.
Kogo zatrudnią?
Kogo uznają?
Komu dadzą szacunek?
Ten pierwszy może być uczciwy, lojalny i kochający.
Drugi — fałszywy i nieuczciwy.
To tylko przykład — nie oceniam nikogo ani nikomu nie przypisuję etykiet.
Ale nikt mi nie powie, że zanim pozna drugiego człowieka, nie wyrabia sobie opinii na podstawie wyglądu, ubioru czy pochodzenia.
A może to czas na zmiany?
A może to czas, by zacząć je od siebie?
Bo mówimy, że świat jest „zepsuty”, ale to właśnie Ty jesteś jego częścią.
Wystarczy, że dwie osoby na jednej ulicy się zmienią — i już energia płynie inaczej.
Potem z tej ulicy przenosi się na kolejną… i tak dalej.
Ale to wymaga pracy.
Stanięcia na wysokości zadania.
Wzięcia odpowiedzialności za swoje słowa, myśli i czyny.
Przyznania się do swoich ciemnych stron i ich uzdrowienia.
Akceptacji swojego cienia.
Zmiany postrzegania siebie i świata.
To wymaga wysiłku.
Ale czy nie warto?
Kiedyś kupiłam książkę „Marzyciele uratują świat”.
Trafiła do mnie, bo ja naprawdę marzyłam o świecie — i wciąż go tak widzę — jako o miejscu pełnym miłości, szacunku i troski, niezależnie od tego, kto z kim i skąd.
Może nie poznałam świata do końca od tej najciemniejszej strony — tego, jak bardzo człowiek potrafi zniszczyć drugiego człowieka.
I niech tak zostanie.
Bo moja wizja jest inna.
I wierzę, że skoro jestem na tej planecie — planecie miłości — i urodziłam się po to, by zrobić rewolucję, to tak właśnie będzie.
Wierzę, że wielu już mnie poznało, doświadczyło mojej miłości do drugiego człowieka — i zmieni swoje nastawienie.
Że spojrzy sobie w oczy w lustrze i powie:
„Tak. Jako człowiek zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, by polepszyć świat. Bo jestem jego częścią”.  Jeśli czujesz, że chcesz żyć inaczej- przygotowałam e-booka, który pomoże Ci zrozumieć moc Twojej podświadomości i wrócić do siebie.
Z miłością i czułością,
Dorota Kabacińska
×

Koszyk