Dużo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak funkcjonuje ich mózg i całe ciało. Każdego dnia automatycznie odtwarzają te same połączenia neuronowe, skutkiem czego mózg działa w ten sam sposób. To trochę jak „Dzień Świstaka”. Wstajesz o tej samej porze, myjesz zęby tą samą ręką, pijesz z tego samego kubka, ubierasz się podobnie, aby utrzymać ten sam wizerunek. Jedziesz do pracy tą samą drogą, o tej samej porze zaczynasz pracę. Wracasz do domu i praktycznie robisz to samo. Następnego dnia wszystko wygląda identycznie.
Robiąc wciąż to samo, nic się nie zmienia. Nie zmieni się nic, nawet jeżeli głęboko tego pragniesz. I nie chodzi tu o stare przekonanie dotyczące metody przyczyny i skutku. Istnieje inne podejście, o którym pisze Joe Dispenza. Uczy on ludzi, że poprzez autentyczne poczucie tego, czego się pragnie, można zacząć tworzyć nową rzeczywistość. Trzeba jednak naprawdę to poczuć, być wdzięcznym za to jeszcze zanim się wydarzy.
Poleca również zacząć zachowywać się tak, jakby to już się wydarzyło. Wtedy mózg zaczyna tworzyć nowe połączenia neuronowe, które prowadzą nas w kierunku tego, czego pragniemy.
Zanim to zrozumiałam, ja już to robiłam. Tylko nie potrafiłam tego tak dokładnie wytłumaczyć. Moją metodą było to, aby mój umysł zaczął pokazywać mi, co mam robić i jak mówić, żeby osiągnąć to, czego pragnęłam. Jednocześnie czułam wdzięczność. Dlatego nie była to magia, ale świadome tworzenie nowych połączeń, które doprowadziły mnie do życia, które najpierw czułam, zanim stało się rzeczywistością.
Faktycznie zaczęłam zmieniać swoją tożsamość. Zaczęłam inaczej myśleć o sobie, inaczej mówić i zachowywać się tak, jakby to, czego pragnęłam, już było częścią mojego życia. To właśnie jest zmiana tożsamości. Porzuciłam stare wzorce myślowe na rzecz nowej, lepszej wersji siebie – tej, która już miała to, czego chciała.
Wyobrażałam sobie, że piszę na laptopie i prowadzę bloga. I to zaczęło się dziać. Na mojej mapie marzeń napisałam, że napiszę książkę, i wyobrażałam sobie, że trzymam ją w dłoniach. Kompletnie nie miałam pojęcia, jak to się wydarzy, bo nie jestem pisarką. Po prostu lubię pisać. Od 13. roku życia prowadziłam pamiętniki. I tyle. Ale mój umysł prowadził mnie krok po kroku do tego, aby to osiągnąć. Dziś dziennik istnieje już w świecie rzeczywistym.
Bardzo ważny jest wyraźny obraz tego, czego pragniesz, oraz poczucie, że już to masz.
Bo zanim zmieni się Twoje życie, najpierw musi zmienić się Twój sposób myślenia. Najpierw tworzysz nową tożsamość w swoim umyśle. Dopiero później rzeczywistość zaczyna za nią podążać. To, co dziś wydaje się niemożliwe, jutro może stać się Twoją codziennością. Wszystko zaczyna się od jednej decyzji – kim wybierasz być.