Jak wyjść z męskiej energii i wejść w żeńską energię przyjmowania.

Na pewno słyszałaś, że każda z nas ma w sobie zarówno energię męską, jak i żeńską. Niezależnie od tego, czy jesteśmy kobietą, czy mężczyzną, obie te energie są nam potrzebne. Czasami jednak kobieta może być bardziej w energii męskiej, a mężczyzna bardziej w żeńskiej. I nie ma w tym nic złego. Problem pojawia się wtedy, kiedy przez długi czas funkcjonujemy w energii, która nie jest dla nas naturalna i zaczynamy czuć się w niej źle. Kiedy kobieta długo pozostaje w energii męskiej, może mieć poczucie, że cały czas musi działać, walczyć, zdobywać, kontrolować i udowadniać swoją wartość. Ciągle jest w zadaniu. Walczy o uwagę, pieniądze, miłość, relację, bezpieczeństwo…

I wtedy pojawia się przekonanie:

„Muszę jeszcze bardziej się postarać. Muszę zrobić więcej. Muszę dać z siebie jeszcze więcej”.
To może prowadzić do ogromnego zmęczenia, frustracji, a nawet poczucia, że życie staje się ciężarem.
Po rozwodzie cały ciężar rodzicielstwa i codziennych obowiązków spadł na mnie. Przez długi czas byłam więc praktycznie cały czas w energii działania. Musiałam być silna, odpowiedzialna, organizować, załatwiać, podejmować decyzje i troszczyć się o wszystko.
I byłam nieszczęśliwa.
Przestałam się uśmiechać.
Przestałam cieszyć się życiem.
Przestałam czuć lekkość.
Małymi krokami zaczęłam więc odzyskiwać swoją kobiecość. Pomagał mi w tym intuicyjny taniec, noszenie sukienek, nocne rytuały, zatrzymywanie się i wsłuchiwanie w siebie.
Ale to nie było wszystko.
Kiedy uczestniczyłam w kursie dla liderek, mieliśmy pewne ćwiczenie, podczas którego dobieraliśmy się w pary. Poznałam tam cudowną kobietę, która podczas tego ćwiczenia zauważyła coś, czego sama wcześniej nie dostrzegałam. Powiedziała mi, że w niektórych sytuacjach nadal jestem w energii męskiej. A mnie wydawało się, że już z niej wyszłam. Zaproponowała mi wtedy jedno proste ćwiczenie:
„Napisz list do swojej męskiej energii”.
Tak też zrobiłam. I wiecie co? Ten list naprawdę wiele mi dał. Wczoraj podczas sesji z moją klientką wyczułam również, że jest ciągle w męskiej energii. Opowiedziałam jej o tym ćwiczeniu, bo wiem z własnego doświadczenia, jak bardzo może pomóc. Zapytała mnie, czy mogłabym pokazać jej mój list, ponieważ sama nie wie, jak go napisać. Oczywiście się zgodziłam. A potem pomyślałam: A może mój list przyda się również Tobie? Może Ty też jesteś zmęczona ciągłym działaniem, kontrolowaniem i braniem wszystkiego na swoje barki.
Może zapomniałaś już, jak to jest przyjmować, odpoczywać, czuć, być i pozwalać sobie na lekkość. Dlatego dzielę się nim tutaj. Może właśnie Ty potrzebujesz dziś powiedzieć swojej męskiej energii: „Dziękuję Ci. Już nie musisz wszystkiego robić sam. Możesz odpocząć. Jestem tutaj”.
LIST:
Droga męska energio we mnie, drogi mężczyzno we mnie…

Wiem, jak bardzo troszczysz się o nas. Wiem, jak często martwisz się o finanse, relacje, dom i o wszystko, co się w nim znajduje.
Dziękuję Ci za ochronę.
Dziękuję Ci za troskę.
Dziękuję Ci za poczucie bezpieczeństwa.
Dziękuję, że robisz wszystko, co w Twojej mocy, aby było nam dobrze, również w kwestiach finansowych.
A teraz proszę Cię…
oprzyj swoje zmęczone ciało. Oprzyj czoło na moim ramieniu i pozwól sobie odpocząć.
Nie musisz już wszystkiego kontrolować.
Nie musisz cały czas być silny.
Możesz odpuścić.
Pozwól, aby moja kobiecość przyjęła.
Pozwól, aby moja kobiecość przyciągnęła finanse z lekkością, spokojem i obfitością.
Otwieram się na przepływ obfitości.
Oprzyj ramię, odpuść kontrolę, mój mężczyzno.
Już jest dobrze.
Już jest w porządku.
Moja obfitość jest już we mnie.
Moja kobiecość przyjmuje.
Jestem w energii przyjmowania.
Jestem bezpieczna.
Jestem spokojna.
Jestem w lekkości.
Wszechświat otwiera przede mną nowe możliwości obfitości, a ja rozkładam ręce i przyjmuję z wdzięcznością.
Mój mężczyzno…
dziękuję Ci za wszystko, co dla mnie zrobiłeś.
Dziękuję, że mogę na Ciebie liczyć.
Dziękuję, że jesteś.
Dziękuję, że mnie wspierasz.
A teraz możesz odpocząć.
Od teraz ja przyjmuję.
Otwieram się na przyjmowanie.
Pozwalam sobie przyjmować dobro, miłość, wsparcie, pieniądze i obfitość.
Nie muszę już wszystkiego robić sama.
Nie muszę wszystkiego kontrolować.
Jestem bezpieczna.
Jestem zaopiekowana.
Jestem otwarta na przepływ.
Mój dom jest we mnie.